Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 19 2015

spaghetti
12:41

Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na full volume. Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. 
Pani spokrzała na mnie: 
- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jak by te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.
- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. 
- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?

DWA ZŁOTE.

Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno Cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.

W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.

Rozryczałam się kilka kroków dalej.

— Edie Maciejewska (Mieszkanka Warszawy) https://www.facebook.com/edie.maciejewska/posts/10205965710129216
Reposted fromdreamadream dreamadream viakatkad katkad

June 16 2015

spaghetti
19:28
7500 a534
Reposted fromlittlefool littlefool viapaulinab paulinab
spaghetti
19:28
3933 76a8
Reposted fromcurlydarcey curlydarcey viahelven helven

June 05 2015

spaghetti
18:13
9668 435f
Reposted fromcurlydarcey curlydarcey viaucieknijmi ucieknijmi

May 23 2015

10:13
7045 62d4

thedaddynacho:

stunningpicture:

You’ve got a friend in me.

This is so lovely

Reposted fromkirklandvodka kirklandvodka viaweruskowa weruskowa

May 21 2015

spaghetti
06:30

Mężem być

Mężem być to schodzić na dół by wyłączyć zmywarkę do naczyń. To po to, by żona wiedziała, że jej wygoda jest dla mnie ważniejsza, niż moja własna.

Mężem być to przynosić pieniądze do domu i się chwalić osiągnięciami. To po to, by wiedziała że zwyciężam właśnie dla niej.

Mężem być to wraz z nią śmiać się z kolejnych zmarszczek, siwiejących włosów i wałeczka na brzuchu. To po to, by wiedziała że chcę być z nią, a nie z księżniczką z reklamy telewizyjnej.

Mężem być, to mieć swoje własne zdanie. To po to, by realizować zobowiązanie bycia partnerem.

Mężem być, to mieć swój czas, swoje pasje i swoich kolegów. To po to, by być dla niej wyzwaniem. Niezależność jest pociągająca.

Mężem być to patrzeć na nią momentami w prosty, samczy sposób. To po to, by wiedziała, że jest dla mnie atrakcyjna.

Mężem być to wychodzić z inicjatywą skończenia kłótni mimo tego, że tym razem zawiniła ona. To po to, by wiedziała że jakość bycia razem jest istotniejsza, niż własna racja.

Mężem być to wracać do domu o umówionej porze. To po to, by czuła się bezpiecznie.

Mężem być to chodzić z nią na randki raz w tygodniu i wyglądać na milion dolarów, domagając się tego samego od niej. To po to, by wiedziała, że mnie motywuje do dbania o siebie i vice versa.

Mężem być to starać się w łóżku. To po to, by przekonanie o byciu mistrzem świata w ars amandi choć w jednym procencie było prawdziwe.

Mężem być to stymulować ją do bycia szczęśliwą, ze mną lub beze mnie. To po to by wiedziała, że chcę z nią być tylko wtedy, gdy ona chce być ze sobą.

Mężem być to jej słuchać i mówić o własnych potrzebach. To po to, by zamiast zabawy w telepatię dojrzale się komunikować.

Mężem być to bronić ją, gdy ktoś ją krytykuje. To po to, by wiedziała, że może na mnie polegać.

Mężem być to odmawiać innym kobietom. To po to, by stworzyć niepowtarzalną intymność, która jest tylko nasza i nikt inny nie ma do niej prawa.

Mężem być to ją przytulać, gdy w danej chwili mnie nie znosi. To po to by pamiętała, że zawsze może na mnie liczyć.

Mężem być to oglądać razem ulubione seriale. To po to, by nie dostać po głowie:-)

Mężem być to chwalić się nią wszem i wobec. To po to, by wiedziała, jak dumnym mnie czyni.

Mężem być to mieć w salonie i w sypialni obraz nas przedstawiający. To po to byśmy pamiętali, jak bardzo się kochamy.

Mężem być to pokazywać jej świat, który się już zna. To po to, by dodawać jej życiu wartości.

Mężem być to wierzyć, mimo pokusy pójścia na łatwiznę, czasem ochoty czy zdrowego rozsądku, że mimo wszystko możemy razem być do końca. To po to, by dzięki tej nadziei przetrzymać najtrudniejsze sztormy.

Zbliża się weekend. Pójdźcie razem na randkę. Bez dzieci, rodziny, znajomych. To po to, by dać światu przykład, że Miłość jest zasadą, a jej brak wyjątkiem.

— Mateusz Grzesiak
Reposted fromMerlinka Merlinka viacarre carre

May 18 2015

11:56
5135 106c 500
Reposted fromheartaddicted heartaddicted

May 11 2015

spaghetti
05:59
Są chwile, kiedy myślę, że nie pasuję do jakiejkolwiek relacji międzyludzkiej. 
— kafka
spaghetti
05:56
0374 1eaf
Reposted fromusual usual viajesuismadeleine jesuismadeleine
spaghetti
05:53
9988 2552
Reposted frombeyooonce beyooonce

May 10 2015

spaghetti
19:46
3002 fc78
spaghetti
19:29
5967 225f 500
Reposted fromcaraseen caraseen viakochajmnie kochajmnie
spaghetti
19:09
Wybierając partnera życiowego musisz pamiętać dziecko, że nie liczy się jak on wygląda, czy ile ma talentów, tylko jakie ma serce - serce do innych i do ciebie. Bo za 50 lat będzie cały pomarszczony, a życie jest nieprzewidywalne i nawet zapalony tancerz w wyniku pewnych wypadków może nie być w stanie postawić samodzielnie kroku. I wtedy właśnie liczy się tylko to, co on ma w środku. Czy jest serdeczny i dobry, czy daje silne oparcie i poczucie bezpieczeństwa, czy troszczy się o ciebie i nie tylko mówi, ale i pokazuje, że cię kocha. Nie chodzi tu o wielkie czyny, bo miłość składa się w sumie z tych malutkich gestów - z wracania do domu, do ciebie w pierwszej kolejności ponad wszystkim, z uśmiechu w trudnych momentach, z zawiązywania ci szalika pod szyją, gdy zimno, z używania w kuchni składnika, którego on nie lubi, ale je tylko dlatego, bo wie, że ty za nim przepadasz, z umiejętności powiedzenia przepraszam, gdy się zrobiło źle i wielu innych. Tak ważna jest umiejętność postawienia siebie samego na drugim miejscu i kierowania się dobrem ukochanej osoby. Musisz przede wszystkim wiedzieć, że on cię kocha - a reszta na prawdę się nie liczy.
— mądrości mojej babci.
14:50
4066 c672 500
Reposted fromheartaddicted heartaddicted
spaghetti
14:50
spaghetti
14:39

May 09 2015

spaghetti
20:20
4911 d3fe 500
relax take it easy
spaghetti
07:31
0696 3dda
Reposted fromineedcoffee ineedcoffee viaschiza schiza

May 04 2015

17:38

April 22 2015

spaghetti
18:20
2769 412e 500
Reposted fromfoods foods
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl